ktos ze słu¿by, ktos, kto ma klucz do wszystkich drzwi.

Detektyw spochmurniał.
i pieniądze, za które kupowali papierosy w więziennym sklepie. Nie wiadomo
biurka. Skrzyżował ręce na piersi i patrzył spokojnie, czekając,
– Niewiele. – Vander Zanden wzruszył ramionami, wyraźnie zaskoczony jej tonem. –
chodź. Ja stawiam.
- Mam parę pytań dotyczących wypadku drogowego - zaczęła. - Zajmował
szwanku. Mandy też robiła to wiele razy.
- Nie wiem. Na razie mam więcej pytań niż odpowiedzi. Przy takim
- Niezbyt subtelne - skomentował Quincy z tym samym nieprawdopodobnym
– Ach. – Sytuacja stała się dla Quincy’ego dużo jaśniejsza. – Podzielił się wyrzutami
ryzykuje. Proszę tylko obserwować i robić notatki. Jeśli Mary spotka się
wrócić. I jeśli ktokolwiek miałby go złapać...
do histerii.
A potem podniosła wzrok...

- Masz rację - rzekł, czując budzący się w nim gniew.

123
a nasza teoria, że tak powiem, oficjalnie wyląduje w śmietniku.
krok?

przygodę z obsługą. Jakiś przepracowany boj hotelowy przestawił cyfry

- Miałam siedemnaście lat. - Obróciła się i przygwoździła Nevadę wściekłym spojrzeniem. - Nie pomyślałam, że
358
- Lepiej w to uwierz. Cos tu smierdzi - rzucił Nick z

Najprawdopodobniej stary wózek. Kimberly zmarszczyła czoło i dalej czy¬

całe ciało, nie pozwalajac myslec o niczym innym poza czysta,
- Odejdź, Ross. - Zrobiła krok do przodu. - Nie chcę cię widzieć. Ani dzisiaj, ani w ogóle.
- Mam nadzieję - odparła, wciąż jeszcze oszołomiona jego wybuchem namiętności. Bała się, że zaraz się