opalone uda. Koszulka ledwie zakrywała biodra. Gdyby nie

były rozpuszczone i świeżo uczesane. W światłach hotelowego neonu lśniły złotem i
– O Jezu! Tu jest jakiś dzieciak!
chciał jeszcze coś powiedzieć, ale nie mógł znaleźć odpowiednich słów.
drżeć ręce.
ze swojej niewiedzy. Zaczynał rozumieć, że czekają go całe lata obcowania z dziećmi, które
kiedy był spięty lub gdy pracował nad szczególnie skomplikowaną
Nie wiedziała, co jeszcze może powiedzieć. Takie ostatnio było jej życie. Nikt nie był z
Wkrótce dotarli do małego miasteczka i zatrzymali się na parkingu
kiedy będę się spodziewała pierwszego dziecka? Kto będzie mnie trzymał za
się odnalazł.
kawę i żywo się spierali. Rainie zauważyła trzecią filiżankę z kawą, pewnie
62
– Coś się dzieje w szkole podstawowej K-8. Chwileczkę... zaczekaj.
Dziesięć minut później skończył notować. Miał teraz wiele pytań do patologa.

Przeniósłszy wzrok niżej, zauważył, że grupka

zarówno fizyczny, jak i emocjonalny. Wtedy człowiek powinien jeść dużo
w ciszy i Quincy usiłował sobie przypomnieć inne spędzone razem chwile,
– Jest młody, trzydzieści trzy lata według tego, co wyczytałam w jego dokumentach, ale

– Owszem – odparła szczerze. – Żeby nie czekać tak długo. I przyznać się od razu... to

- Wyjechała? Dokąd?
wodospadu głową na dół. Wiem, że nawet z połamanymi kośćmi
Że przebywająca w gościnie znajoma rodziny została

pociskami, z których cztery skupione były w środku. Cisnęła pistolet,

zielonych oczu. Najchętniej odwróciłaby
udawanie nic by nie pomogło.
Jack był dobrym dziadkiem dla swoich wnucząt i obydwoje go